Co zrobić kiedy dziecko przeszkadza w restauracji?

Wielu młodych rodziców nie wyobraża sobie wyjścia w miejsca publiczne bez zabierania swoich pociech. To bardzo dobry trend. Od najmłodszych lat dziecko poznaje ciekawe miejsca i obserwuje otaczający je świat. Jednak bywa, że dzieci, szczególnie najmłodsze nie zawsze zachowują się tak jakbyśmy sobie tego życzyli. Co zrobić gdy ich postawa przeszkadza innym uczestnikom życia publicznego?

Jednym z kontrowersyjnych miejsc jest restauracja. Rodzice zabierają dzieci na niedzielne obiady i nie ma w tym niczego niepokojącego. Chcą przecież spędzić czas z najbliższymi i nie widzą powodu by spędzać czas wolny w domu. Rodzicielstwo to przecież nie kara. Izolowanie się w domu nikomu nie przyniesie nić dobrego. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy niesforne urwisy przeszkadzają innym gościom.

Dlaczego dzieci rozrabiają?

Uzasadnienie jest proste – nudzą się. Naturalnie każdy wiek ma swoje prawa. Dziecko może być głodne, w wózku może być mu niewygodnie czy potrzebuje zmiany pieluchy. Starsze rozrabia i biega bo nie wie jak powinno się zachować. Socjalizacja pierwotna nadal trwa, dlatego dziecko reaguje impulsywnie. Kiedy się nudzi, interesuje się tym co znajduje się na stoliku obok, albo na podłodze przy barze. Sama aktywność wiążę się też z wydawaniem głośnych dźwięków – np. płaczu. Taka postawa irytuje innych gości. Zamiast delektować się posiłkiem i odpoczywać, opuszczą lokal z bólem głowy i frustracją.

Jak zareagować na płacz dziecka?

Postawa dzieci jest trudna zarówno dla rodziców, gości i obsługi lokalu. Ci pierwsi nie potrafią sobie poradzić z problemem. Często upominani reagują agresją i nie dostrzegają problemu. Nie są obiektywni i nie zawsze potrafią zrozumieć krytykę otoczenia, odbierając ją jako atak. Proszeni o reakcję, frustrują się na dzieci, a następnie ze złością opuszczają lokal.

Niemniej w skomplikowanej sytuacji rodzice stawiają innych gości. Początkowo spoglądają oni na siebie i zastawiają się czy powinni zareagować. Najpierw starają się ignorować, ale jest to coraz trudniejsze. Zapłacili za swoje dania, nie przeszkadzają nikomu, jednak nie mogą odpoczywać.

W zasadzie obsługa też zostaje poddana próbie. Nie jeden kelner liczy na to, że dziecko się uspokoi i przestanie przeszkadzać. Samodzielnie nie chce narażać się na dyskusje z rodzicami, która prawdopodobnie nie będzie przyjemna. Wielu kelnerów woli przeczekać, dopóki goście się nie skarżą.

Kto powinien zwrócić uwagę?

Zostawmy to obsłudze. Restauratorzy winni przewidzieć, że taka sytuacja może mieć miejsce i przekazać wskazówki obsłudze. Nie zostawiałbym tego dowolnej interpretacji kelnera. Restauracja musi mieć strategię jak reagować w takich przypadkach. Moim zdaniem, kelnerzy bardzo dyskretnie powinni zwrócić uwagę rodzicom. Warto wystosować delikatną prośbę o zwrócenie uwagi na dziecko. Pamiętajmy, by zrobić to taktownie i stanowczo. Nikomu nie zależy na eskalacji konfliktu. Dla przykładu, podziękujmy, że rodzina wybrała właśnie to miejsce, ale wykażmy się troską o dobro dziecka. Zasugerujmy krótki spacer, albo rozmowę z najmłodszym. Apeluję raz jeszcze o dozę ostrożności. Pamiętajmy, że dziecko nie jest tutaj niczemu winne. Jeśli dziecko płacze już dłuższą chwilę, albo manewruje między stolikami, a ani rodzice ani obsługa nie reagują, powinniśmy poprosić kelnera o stanowisko w tej sprawie. Najzwyczajniej w świecie, to do niego należy przeprowadzenie rozmowy z opiekunami. Oczywiście, może zająć się tym manager.

Niepożądane zachowania dzieci w restauracji

Po pierwsze, zdarza im się rzucanie jedzeniem po sali. Wyobraźmy sobie jakbyśmy poczuli się gdybyśmy znaleźli kawałek pieczywa w swoim talerzu. Wielu z nas byłoby zdegustowanych. Po drugie siedzenie na krześle czy kolanach może być nudne. Kilka razy widziałem jak szkrab manewrował pod stolikami. Oczywiście jest to bardzo niebezpieczne. Kelnerzy podają zwykle bardzo gorące dania. Potknięcie się z pełnymi rękoma może skończyć się poparzeniem i poważnym urazem. Nie każdemu spodoba się także widok mamy biegającej za dzieckiem po sali, która próbuje na siłę karmić pociechę. Naturalnie o najważniejszym, czyli płaczu nie muszę wspominać.

Czy w restauracji wolno karmić dziecko piersią?

To kontrowersyjna sprawa. Oczywiście, dziecko nie wybiera czasu posiłku. Jest głodne i tyle. Szczególnie jeśli mówimy o małym dziecku. Do wyjścia i dłuższego pobytu poza domem warto się przygotować. Obecnie można z wyprzedzeniem przygotować mleko w butelce i w odpowiedniej chwili dziecko nakarmić. Co jeśli nie jesteśmy na to przygotowani i trzeba nakarmić pociechę piersią? Wiele matek robi to przy stoliku, co nie jest najlepszym rozwiązaniem. Użycie nakrycia na odsłoniętą pierś jest obowiązkowe, jednak w miarę możliwości zalecałbym skorzystanie z toalety lub z pokoju dla matki z dzieckiem. Zarówno dla karmiącej oraz innych gości nie musi to być komfortowa sytuacja. Warto to jak najbardziej normalne zachowanie dostosować do miejsca, w którym się znajdujemy. Podobnie jeśli chodzi o zmienianie pieluchy. Sprawdzanie jej przy stoliku jest niekulturalne. Pójdźmy do toalety i tam dyskretnie przebierzmy dziecko.

Jak przygotować się do wizyty z dzieckiem w restauracji?

Najwygodniej dla rodziców, jest wybranie restauracji skierowanej do rodzin z dziećmi. Często takowe mają większe stoły i kącik dla dzieci pełen zabawek i kolorowanek. Pociechy będą mogły bezpiecznie bawić się i nie będzie problemu z nudą. Miejsca takie mają też specjalne foteliki dla dzieci. Sprawiają one, że karmienie jest łatwiejsze a dziecko bezpiecznie może się bawić. Warto zadzwonić do restauracji o takiej specjalizacji i zarezerwować krzesełko. Pamiętaj też, że obsługa jest przygotowana do tego, że może być głośno i dzieci znajdują się prawie wszędzie. Nie musicie stołować się tylko w takich miejscach. Wybierając inne zadbaj o rozrywki dla dziecka. Weź kredki i malowankę, lalkę czy samochodzik. Tak by mogło oni cicho zająć się sobą. W ostateczności wykorzystaj swój smartfon.